Złe nawyki dobrych kierowców

Nawet dobrzy kierowcy nabierają złych przyzwyczajeń. Ważne jest, żebyśmy się zastanowili, w jakim stopniu nas samych te złe nawyki dotyczą.

Raz się uda, drugi raz się uda. Ale życie nie polega na sytuacjach, w których ma się szczęście – przekonuje Krzysztof Woźniak, medyk sądowy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z ekspertów tegorocznej edycji kampanii społecznej, prowadzonej w ramach „Dróg zaufania” - programu ochrony życia i zdrowia ludzi na drogach krajowych. Widzowie obserwują sekcję zwłok przeprowadzaną przez doktora Woźniaka. Prosektorium, krew spływająca do otworu kanalizacyjnego i rzeczowy głos eksperta: - Zwłoki młodego mężczyzny ze zmiażdżoną głową, prawidłowej budowy ciała, dobrego stanu odżywienia… 

Sprawcy i ofiary

Prowadzona w ramach programu „Drogi zaufania” kampania edukacyjna „Złe nawyki dobrych kierowców” koncentruje się na konsekwencjach wypadków drogowych ze „skutkiem śmiertelnym”. W kampanii są pokazane spoty z osobami stykającymi się na co dzień z ofiarami wypadków i ich rodzinami: psycholog traumatolog, ksiądz, sędzia, rehabilitant, strażak, ratownik medyczny. Opowiadają o tym, jak wypadek samochodowy niszczy życie – również tych, którzy przeżyli. Jak ciężko ofierze wypadku jest wrócić do zdrowia – fizycznie i psychicznie. Z czym musi się mierzyć sprawca, mający na sumieniu ludzkie życie. Jak trudno jest żyć z poczuciem winy i jak trudno – wybaczyć. Tylko autorefleksja może zmienić zachowania kierowców, a także wszystkich, którzy poruszają się po drogach, bo sprawcami jak i ofiarami wypadków są i rowerzyści, i piesi. Zwłaszcza teraz, jesienią – w październiku, listopadzie – wypadków z udziałem tych dwóch grup jest wyjątkowo dużo. Bo kiepska widoczność, bo źle zagospodarowane pobocza, bo dłuższa droga hamowania, bo rowery pozbawione odblasków, tak samo jak ubrania, i plecaki. 

Bezpieczniej po roku

W 2009 roku statystyki były przygniatające: 44 tysiące wypadków drogowych, 4572 ofiar śmiertelnych, ponad 56 tys. osób rannych. 2010 rok przyniósł przełomową poprawę. Według danych Komendy Głównej Policji po raz pierwszy od 1975 roku liczba wypadków drogowych spadła poniżej 40 tysięcy, zaś liczba ofiar śmiertelnych – poniżej 4 tysięcy osób! Na wszystkich drogach w Polsce zginęło 3907 osób - o 665 mniej niż w 2009. Bezpieczniej było też na drogach krajowych zarządzanych przez GDDKiA: liczba wypadków w 2010 r. spadła o 10 proc., osób rannych w nich o prawie 6 proc. a zabitych – o ponad 3 proc. Zmniejszenie liczby wypadków i ofiar to m.in. efekt prowadzonego od 2007 roku przez GDDKiA programu „Drogi zaufania”. To przede wszystkim prace remontowe i modernizacyjne, prowadzone na drogach krajowych. Po przebudowie trasy nr 8, jednej z najbardziej niebezpiecznych w Polsce, liczba ofiar śmiertelnych spadła o blisko 30 proc. 

Zwyczajni kierowcy

Jednak nie wszystko zależy od stanu dróg. Adresatem kampanii są kierowcy – i to nie piraci drogowi, ale zwyczajni użytkownicy dróg. W tym roku – wręcz dobrzy kierowcy, których nawyki mogą mieć równie opłakane skutki co jazda po alkoholu. 95 proc. polskich kierowców, ankietowanych przez TNS OBOP ocenia swoje umiejętności jako dobre. Jednak przykłady złych nawyków można mnożyć: wyprzedzanie ciężarówek „na trzeciego”, zmiana pasa ruchu bez spoglądania we wsteczne lusterko. Złe nawyki to też branie do samochodu kawy i jedzenia na wynos. – Samochód to nie bar! – apelują doświadczeni kierowcy. Jedzenie i picie w czasie jazdy jest bardziej niebezpieczne niż korzystanie z telefonów komórkowych – wynika z badań przeprowadzonych przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA). Dlaczego? Kierowca może się na przykład zachłysnąć. W odruchu samoobrony puszcza kierownicę, i o wypadek nietrudno. Zdekoncentrować można się nawet przy przegryzaniu kanapki.

Warto wiedzieć

W zeszłym roku piesi uczestniczyli w ponad 11 tysiącach wypadków. W 2010 roku 2,8 tys. osób zostało rannych w wypadkach z udziałem rowerzystów. Rozmowa przez telefon w czasie jazdy to drugi najpoważniejszy powód wypadków.

Z badań wynika, że aż 50 proc. śmiertelnych ofiar wypadków drogowych mogłoby żyć, gdyby w chwili zderzenia były przypięte pasami. I nie dotyczy to wyłącznie tych, którzy jadą na przednim siedzeniu – przypominają eksperci.

W ubiegłym roku na remonty i modernizację (wymiana nawierzchni, budowa barier ochron-nych, przebudowa skrzyżowań, tworzenie, budowa i doświetlenie przejść dla pieszych oraz budowa kładek dla pieszych, a także budowa chodników, i dróg rowerowych itd.) wydano 1,1 mld złotych. Lepsza infrastruktura drogowa to o 67 proc. większe szanse na realizację podstawowego celu programu.

www.drogizaufania.pl, projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską,
ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.